Mniam..
29 lutego, 2008
Czasami przypadkiem człowiek trafi na coś nowego, co go urzeknie. Uwielbiam takie klimaty ^^
Czasami przypadkiem człowiek trafi na coś nowego, co go urzeknie. Uwielbiam takie klimaty ^^
Przesiadłem się wreszcie na KateOS. Korzystam z systemu od paru chwil, ale już mogę stwierdzić że Kasia w porównaniu z (x)Ubuntu śmiga z kosmicznymi prędkościami. Aktualizacja przebiegła bardzo sprawnie. Niestety nie obyło się bez strat - karta dźwiękowa mi nie działa, będę musiał się z nią trochę poszarpać :|

Ci co grali w grę wiedzą co to za film, Ci co nie grali po obejrzeniu filmu nie będą mieli złudzeń że to nie jest gra dla ich dzieci. Hitman. Następna w ostatnim czasie po Doom'ie gra która została zekranizowana (edytowane). Premierę miał dosyć dawno, bo 30 listopada zeszłego roku, ale dopiero teraz udało mi się go obejrzeć.
Zasada jest prosta. Tysiące wystrzeliwanych pocisków, setki uderzeń i kopnięć, dziesiątki przeciwników, dwie srebrne giwery i jeden facet z numerem zamiast imienia przeciw wszystkim. Miałby ogólnie przesmarkane, gdyby nie to że od dziecka był szkolony na zabójcę. To taki współczesny ninja czy inny assasin, tylko że w drogim garniturze z czerwonym krawatem.
Do filmu ciężko się przyczepić. Jedyne co mi się rzuciło w oczy i tak naprawdę jest mało istotne to to że odtwórca głównej roli na samym początku wydał mi się trochę zbyt młody (bohater gry był deczko starszy). Gra aktorska jest na dobrym poziomie. Bardzo podoba mi się 'oszczędność' (nie chodzi tu o wielkość budżetu) tego filmu w odwzorowywaniu akcji. Nie ma tu uderzeń trzecią ręką, kopnięć podczas robienia potrójnego salta gdy bohater spada dwa piętra niżej i innych a'la matrixowych walk, które są ostatnio dość modne. Wybuchy nie są przesadzone, i wyglądają tak jak człowiek sobie by je wyobrażał.
W porównaniu z grą, obniżono posępność i 'mroczność', trochę tego szkoda bo na mój gust wyszło by filmowi na dobre.
Bardzo fajnie się oglądało. Moja ocena: 8/10
Można polubić swój system od nowa. Openbox mimo swojej lekkości się już przejadł, bo wszystko trzeba było w nim kombinować i ręcznie robić :/ Jak syn marnotrawny wracam do Xfce, i cieszę się z tego :)
Ostatnio nosiło mnie z przesiadką z Ubuntu na jakieś inne distro. Najarałem się na KateOS bo z LiveCD potrafi chodzić szybciej niż moje Ubu. Ale że mam kombinowany internet i nie mogę go ustawić w 'Kaśce' to na razie przesiadkę sobie odpuszczę.. Choć nadal próbuję zwalczyć ten problem więc to tylko chwilowe odwlekanie nieuniknionego :D
Kurcze a może jednak debian? Ciężko się odzwyczaić od apt ^^
Po jakiś 5 latach obcinania się na 'jeżyka' postanowiłem zapuścić trochę włosy. A że kobiety łatwo różne detale zauważają to i tym razem zwróciły na to uwagę. Ale nie usłyszałem nic w stylu:
- Oooo zapuszczasz włosy..
Nie. Czegoś takiego na bank człowiek nie usłyszy, bo inaczej świat byłby zbyt piękny, One zawsze muszą znaleźć coś co umknie facetowi. Wkładając ręce w moje włosy:
- Oooojaaa (banan na twarzy jak by na bobasa patrzyły) loczki Ci się robią..
Ehhhhhh...