Przeczytane: Strugaccy - "Piknik na skraju drogi" i "Poniedziałek zaczyna się w sobotę"
19 marca, 2008

Bracia Strugaccy podobnie jak inni rosyjscy pisarze nie są u nas zbyt popularni, szczególnie dziś gdy dostęp do zagranicznej fantastyki jest nieograniczony mało kto skusi się by choćby spojrzeć na dzieła zza wschodniej granicy. To aż niesprawiedliwe że np. Dicka (choć sam nie wiem czemu) zna praktycznie każdy kto z fantastyką miał cokolwiek do czynienia, a gdy spytasz o Strugackich (którzy są już klasyką) nastaje cisza. Sam natrafiłem na nich przez przypadek gdy na podstawie ich książki wydano grę cRPG („S.T.A.L.K.E.R”),a przeglądając biblioteczną półkę jakimś cudem skojarzyłem nazwisko.
W „Pikniku” i „Poniedziałku” poza sposobem narracji ciężko znaleźć cechy wspólne a odróżnia je przede wszystkim klimat.
„Poniedziałek..” zaskakuje swobodą i wielobarwnością. Wpleciono w fabułę od groma bajek i czyta się tą książkę wręcz z dziecinną uciechą, bo jest bardzo pogodna. I jakkolwiek kuriozalnie to zabrzmi przygody programisty w instytucie badania magii zaskakują czytelnika na każdym kroku i ani trochę nie nudzą.
„Piknik..” natomiast do pogodnej literatury nie należy. Tu już nie ma czarno-białych postaci i karykaturalnego spojrzenia na świat. Wszędzie jest szarość Pojawili się kosmici. Po co? Nikt nie wie. Ale została strefa. Każdy próbuje na niej zyskać ile tylko może, nie patrząc na to że wokoło są same tragedie. Szabrownicy - "stalkerzy", walczą w niej o przeżycie, a nawet jeśli im się uda nie zginąć to poza nią muszą się strzec tak samo jak by w niej byli. Świat jest diabelnie realistyczny, momentami wręcz czuć zapach błota czy rdzy.
Szczególnie polecam „Piknik..” bo to naprawdę genialna książka i jeśli będziecie mieli możliwość się do niej dorwać to nie czekajcie ani chwili.
Komentarze do wpisu "Przeczytane: Strugaccy - "Piknik na skraju drogi" i "Poniedziałek zaczyna się w sobotę"":
1.
Hoppke napisał(a):
19 marca 2008, 15:06:34
Zaprzeczam jakoby Strugaccy byli nieznani. Z moich znajomych większość kojarzy ich na równi z Dickiem czy Asimovem. Ha! :)
A Piknik i Poniedziałek też czytałem i podzielam opinię. Bardzo różne książki, obydwie świetne.
2.
daromar napisał(a):
19 marca 2008, 19:22:10
no Strugaccy nie są aż tak nieznani, Piknik też czytałem, i to dawno temu :)
kawałek dobrej SF :)
3.
Łukasz Horodecki napisał(a):
19 marca 2008, 21:00:24
Na mojej półce Strugaccy zajmują co prawda tylko połowę tego miejsca co Dick, ale to tylko dlatego, że ten drugi był momentami nadpłodny :) Trochę więc ich w naszym pięknym kraju wydawano. Skoro wydawano, to ktoś to musiał kupować, a jak kupował, to zna, więc nie jest tak źle ze Strugackimi :)
Do polecanych dorzucę "Przyjaciela z piekła", "Przenicowany świat" i przede wszystkim "Trudno być bogiem".
Jeszcze jedno - apostrof w "Dicka" jest niepotrzebny :)
4.
sl3dziu napisał(a):
19 marca 2008, 22:24:13
To widać mam mało rozgarniętych znajomych ^^
5.
Sigvatr napisał(a):
30 kwietnia 2009, 14:14:00
No to ja należę do tych mało rozgarniętych czytelników SF, bo znam i czytywałem Dicka, a o Strugackich dowiedziałem się bardzo późno (ale jeszcze przed STALKER: Cień Czarnobyla). Pierwszą przeczytaną przeze mnie książką był właśnie „Piknik (...)”, ale czytałem go już po zagraniu. Bardzo ciekawa książka i tak bardzo różna jest od niej gra.
A propo: S.T.A.L.K.E.R. to strzelanki pierwszoosobowe, w których jest trochę z cRPG, ale nie tak znowu wiele, żeby tym mianem je określać.
Dodaj komentarz: