CentOS 5.2 na desktopie - a fuj...
26 czerwca, 2008

Jako iż wyszła nowa wersja CentOS, postanowiłem sprawdzić jak by te opierające się na Red Hat Linux Enterprise distro nadawało by się na biurko.. Skusiło mnie zwłaszcza to że projekt Jazz w który chciałem się zaangażować opiera się na tej dystrybucji.
Instalator nie zmienił się od wieków, i jest to znana wszystkim fedoro- i redhato- podobnym Anaconda. Jest debilnie prosta, a wybór GUI ogranicza się do KDE i Gnome do których można wyklikać dodatkowe pakiety. Niestety jako iż nie mam DVD musiałem żonglować płytami, ale po dość krótkim czasie wszystko co mnie interesowało znalazło się na dysku, a instalator dał cynk że rozpoznał sprzęt w kompie. Po (prawie) standardowej instalacji 'cent' zajął ponad 1,7 GB na dysku..
System ładuje się względnie szybko (duuuuuuuuuużo szybciej niż fedora), i to mimo dość pokaźnej liczby ładujących się usług. Lekkie zdziwko zaliczyłem gdy po aktualizacji systemu postanowiłem sprawdzić jaka wersja Gnome u mnie gości, bo choć niby priorytetem jest stabilność, to 2.16 (wrzesień 2006?) to lekka przesada.. Na szczęście w repozytorium chociaż Xfce jest nowszy..
Po lekkich walkach z Xorg udało mi się ustawić rozdzielczość inną niż 1290x960, bez żadnych dziwnych krzaków pojawiających się przy ładowaniu GUI i postanowiłem pomęczyć przeglądarkę. Tu najgorzej się nie okazało bo Firefox3 (beta5) do najstarszych nie należy. Mineło 5 minut i miałem już flasha. Lekko się zdziwiłem gdy filmiki z youtube jakimś dziwnym trafem były nieme..
Okazało się że system nie wykrywa karty dźwiękowej.. Nie pierwszy raz z kartą są problemy, więc pobawię się z Alsą. Doinstalowałem alsaconf, wybieram swoją kartę a tu dupa, nic się nie dzieje. Probowałem aktualizować pakiet, ale w ostateczności dodanie karty okazuje się (dla mne) wręcz niewykonalne bo wujek google wyznał mi że musiałbym rekompilować jajko..
Kilka innych przepychanek też było, choćby dla przykładu z ikonkami Tango, bo te nieinstalowane z rpm'a jakoś nie chciały do końca działać.. I tak wspomnę że te z paczki również miały milion lat, podobnie jak sporo softu w repozytoriach. O walce z kodekami nie chce mi się nawet pisać..
Może na serwer, czy do rozwiązań firmowych system jest jak najbardziej ok. Tam ma przede wszystkim działać. Jednak na desktop, gdzie liczą się wodotryski i pogoń za najnowszymi wersjami osiąga apogeum zdecydowanie się nie nadaje..
Czy może tylko ja mam takie zdanie?
Komentarze do wpisu "CentOS 5.2 na desktopie - a fuj...":
1.
Piotr Hosowicz napisał(a):
27 czerwca 2008, 05:48:33
"Może na serwer, czy do rozwiązań firmowych system jest jak najbardziej ok. Tam ma przede wszystkim działać." - otóż to. Aczkolwiek wydaje mi się, że wszystkie problemy, które opisałeś pewnie jak byś miał więcej czasi to byś rozwiązał. A co do dźwięku: nie tędy droga. To że Ci dźwięk z flasha nie działa, to jest czubek góry lodowej. Weź dowolny plik WAV i zobacz czy spod terminala możesz go odegrać za pomocą ALSAowego "aplay plik.wav". Jeśli tak to jest OK. Jeśli nie to odpal alsamixer i obadaj czy ni masz sciszonego albo zmuteowanego dźwięku na wyjściu, PCM itd. A to że Ci Flash może nie grać dźwięku to osobna kwestia - kumepl mi to kiedyś tłumaczył, tylko mi keyword wyleciał z głowy, odpala się "jakis-program mozilla" czy tam "firefox" i wtedy gra, to jest jakis wrapper na przeglądarkę. To samo było (jest nadal?) pod Fedorą. Mi to i tak dynda, bo jedyne co, to filmiki z YouTube lubię czasem obejrzeć, to sobie je sciagam z pomocą youtube-dl, takli skrypt, chyba w Pythonie, jak poszukasz to znajdziesz. Potem odtwarzam gmplayerem z palca.
2.
vmario napisał(a):
27 czerwca 2008, 07:25:31
CentOS na desktopie? To się nie mogło dobrze skończyć ;) Ta dystrybucja nawet na serwerze nieraz mnie wkurza, bo wiecznie czegoś brakuje w repozytorium (polecam korzystanie z dodatkowego repo EPEL), ale trzyma mnie przy niej przyzwyczajenie i jakieś dziwne przekonanie, że to jest jednak nienajgorszy, a przy tym bezpieczny system -- może dlatego, że co chwilę SELinux coś mi blokuje :P
3.
Livio napisał(a):
27 czerwca 2008, 12:28:55
CentOS zwyczajnie nie jest dystrybucją na desktop. On ma być stabilny ponad wszystko.
4.
DiVi napisał(a):
27 czerwca 2008, 14:00:59
aoss aplikacja_ktora_jeszcze_dziala_na_oss_zamiast_na_alsie
5.
taihen napisał(a):
27 czerwca 2008, 14:14:05
" to 2.16 (wrzesień 2006?) to lekka przesada.. " - nie zrozumiałeś sposobu wydawania RHE ( którego CentOS jest kopią ). To nie nowa wersja 5.2 ale druga aktualizacja wersji 5 ( czyli jakby wersja 5 z serwice pack 2 ). Nowe wersje oprogramowania są bardzo rzadko przestawiane i jeżeli już to zawsze z kompatybilnością w dół do tego co zostało oryginalnie wydane jako 5.
6.
sl3dziu napisał(a):
28 czerwca 2008, 09:18:01
taihen: Co do rozumienia tych aktualizacji to to rozumiałem, jednak w swojej błogiej nieświadomości liczyłem na to że może jednak coś nowego będzie..
7.
J.L napisał(a):
05 grudnia 2008, 20:39:14
Bardzo ciekawa opinia na temat CentOS 5.2 -I prawie by się zgadzała :), prawie, bo właśnie przestał działać na moim nowym kompie PCLinuxOS. Problem bo tak : Mandriva 2009 Free, trochę felerna jest, openSUSE 11.0 zbyt cukierkowy, Ubuntu, hmmm no cóż :))), więc zainstalowałem CentOS 5.2, działa super - wersja 86_64 ze sterownikami Nvida prosto ze strony producenta.
No i się zaczęło - uczłowiecznianie systemu - na początku faktycznie, tak jak w artykule powyżej, nic nie chce działać innego niż z oficjalnego Distro, ale wystarczy trochę pogrzebać no i jest tak.
- Stery Nvidia 177.działają bez zarzutu
- skaner Mustek Bear Paw 240 Cu+ - bezproblemowo
- Opera 9.52 - bezproblemowo
- Picassa 2.7.0 - bezproblemowo-
- Gry GL-117, Foobilard, XGalaga, i trochę innych - działają ( narazie nie działa Frozen-Buble, ale to kwestia czasu)
- Real Player - bezproblemowo
Zostało mi jeszcze trochę programów do zainstalowania, ale to tylko kwestia czasu - w końcu to jest stary, dobry Linuks :)
Oczywiście cały czas, system pozostaje stabilny, bo to przecież jest najważniejsze.
Jak więc vidać, wystarczy trochę pogrzebać, Czasem w plikach tekstowych, bo brak tu trochę narzędzi od chocby do zmiany grafiki GRUB-a, ale od czego są linuksowe fora ?
A teraz bawię się dalej. Pozdrwiam
Dodaj komentarz: