Kasiu wróciłem..
28 września, 2008
Nic nie poradzę. Masz w sobie coś magicznego, co mnie do Ciebie ciągnie. Przygoda z Arch dała mi dużą dawkę doświadczenia, że już na samym początku pokonałem problemy które wcześniej napotykaliśmy. Postaram się dawać Ci więcej od siebie, może choć trochę Ci to zrekompensuje fakt że tak wcześnie odszedłem. Nie wiem na ile wróciłem, o to nie pytaj..
Porzuciłem (mega wygodnego) Archa na KateOS. Masochista jestem?
Mój nowy pulpit:

Xfwm: Katiola, Gtk: Luminance, Tapeta: Scream, Ikony: Gnome Colors (Brave)
Xfce 4.4.2, Firefox, Pidgin, PCManFm
Komentarze do wpisu "Kasiu wróciłem..":
1.
Kuba napisał(a):
28 września 2008, 16:18:05
A to nie jest tak, że KateOS jest prostym i przyjemnym w obsłudze linuksem a Arch jest jednym z trudniejszych? Czemu "masochista"?
2.
sl3dziu napisał(a):
28 września 2008, 16:46:31
Arch wbrew temu co wszędzie propagują jest naprawdę przyjazny. Jedyny moment kiedy może przysporzyć trochę roboty (i problemów) to sam początek - wstępna konfiguracja. Potem jest bajka, bo w oficjalnych repo jest od groma najświeższego softu, a jak czegoś nie ma to można dograć z AUR. Arch ma ogromne community i ono dość prężnie pracuje nad dystrybucją.
Z KateOS sytuacja wygląda na odwrót. Instalacja i wstępna konfiguracja jest względnie prosta, jednak jeśli chce się mieć trochę softu to w większości trzeba się namęczyć samemu. W oficjalnych repozytoriach jest go dość mało, a o jego świeżości można w większości pomarzyć i ratunkiem są te nieoficjalne - choć i z tym bywa różnie. Community jest małe i praktycznie nie daje śladu życia poza forum dystrybucji.
Porzucenie Archa dla Kate zakrawa o lekki masochizm ;)
3.
Pyoter napisał(a):
06 października 2008, 03:23:22
No fakt. Gdy kiedyś zainstalowałem Kaśkę badzo miło na początku się zdziwiłem. Większość chodziła gładko i przyjemnie, ale gdy zacząłem szukać softu to stwierdziłem, że nie chce mi się tyle męczyć. A Archa jeszcze nigdy nie instalowałem, bo trochę się naczytałem, że to system nie dla "ubuntugupków" takich jak ja :) Ale ten wybór softu i jego świerzość mnie korci. A co do KateOS to jeszcze o wiele bardziej podobało mi się domyślnie skonfigurowane XFCE niż np. w Xubuntu.
4.
Hadret napisał(a):
25 października 2008, 20:05:20
Ogólnie rzecz biorąc, to i tak wszystko sprowadza się do wyboru środowiska graficznego i świeżości oprogramowania, do którego ma się w miarę dobry dostęp. U mnie zminimalizowało się to już wyłącznie do środowiska graficznego, bo wciąż jestem rozdarty między GNOME a Xfce. Dystrybucji nie zmienię, Debian jest dla mnie najlepszy i z czystym sumieniem mogę polecić go każdego (:
5.
sl3dziu napisał(a):
25 października 2008, 22:56:46
Sama dystrybucja również ma w tym względzie wiele do czynienia, bo to od niej zależy w jaki sposób i czym system będziesz aktualizował. Jak również od tego jak bardzo zakręceni byli jej autorzy, bo można trafić na prawdziwe dziwadła, w których nie wiadomo za co się brać podczas konfiguracji bo taki jest 'rozpiździaj'..
Niestety Kasia ma problem ze znalezieniem rąk do pracy, które by były w stanie w miarę sprawnie rozwijać dystrybucję..
Dodaj komentarz: