Z szaleństwem wypisanym na twarzy..

strugaccy - przenicowany świat

Do książek Strugackich mam swoisty pociąg, który ukształtowały „Piknik na skraju drogi” i "Poniedziałek zaczyna się w sobotę". Więc jak tylko miałem okazję przeczytać kolejną to dorwałem się do niej jak małpa do dynamitu. Znowu miałem okazję zanurzyć się w błocie i lizać rdzę.

Dobrym określeniem tej książki mogło by być hasło „pamflet na cywilizację”. Trafiacie do świata wyglądającego jak nasz, ale rządzi się on innymi prawami które wymusiła jego historia. Świat ten jest radioaktywny, zniszczony wojnami, pełny zakłamania i niesprawiedliwości. Część społeczeństwa jest wyrzutkami („wyrodkami”) na których się poluje, a którzy walczą tylko o to by przeżyć. „Ludzie” są tu najmniej ludzcy. Dopasujecie do niego swój system moralny, czy będziecie próbować zmienić ten świat przystosowując go do siebie?

To jedna z tych książek które zostawiają w człowieku swoisty osad. Przypomina o złudności tego co wyznajemy, w co wierzymy, że jest to tylko tym co inni chcieli nam przekazać. Może nie sprawia że nie będziemy w stanie spać po nocach, jednak daje do myślenia.

Jak to u braciszków bywa – książka znika nie wiadomo kiedy. I ciężko mi jest napisać coś więcej, bo tak już chyba jest że o tym co dobre ciężko dyskutować.

Ciężko się oderwać. 10/10

Komentarze do wpisu "Przeczytane: Bracia Strugaccy – Przenicowany świat":

1. flegmatyk napisał(a):
26 listopada 2008, 08:34:37

Czas przejśc się do biblioteki.

Dodaj komentarz: