Przeczytane: Siergiej Łukjanienko – Nocny Patrol
27 czerwca, 2009

Rosyjscy pisarze mają szczególny dar opisywania codzienności w przytłaczających odcieniach szarości na tle których nieliczne postacie odcinają się jaskrawymi barwami. I choć może ciepłe barwy na tle nijakości przyciągają Cię do siebie, to raczej powinieneś uciekać niż iść ku nim. Bo Nocny Patrol może nie zdążyć Ci pomóc.
Na świecie są jedynie dwie siły które nim rządzą – Światłość i Ciemność. Choć oficjalnie obie są związane traktatem mającym uchronić go przed Armageddonem to każda strona stara się mimo wszystko uzyskać przewagę. Antonii, członek Nocnego Patrolu (reprezentującego Światłość) codziennie stara się zachować status quo, nierzadko zacierając granicę między dobrem i złem. Bo tutaj czynienie dobra, jest przyzwoleniem na czynienie zła. Dlatego nie tępi się wilkołaków i wampirów po prostu pozwalając im żyć, a jednym z zadań Nocnego Patrolu jest ich kontrola i przydzielanie co jakiś czas „posiłków”. Dlatego jeśli będzie Was coś w najbliższym czasie ssało w szyję to wiecie gdzie się zgłosić z pretensjami..
Nasz Antoni, jest w stanie wchodzić w Mrok – formę świata równoległego, w którym wszystko jest takim jakim jest naprawdę i w którym przebywać mogą tylko Inni. Jednak mimo tego że Mrok jest w stanie wiele dać, to też dużo zabiera – wtedy coś co mogło pomóc staje się pułapką. A śmierć w tym przypadku była by chyba czymś najbardziej pożądanym, choć o nią w tej pracy nie trudno.
Łukjanienko mimo kolejnego osadzenia akcji w Moskwie (podobnie jak w Brudnopisie) potrafił mnie zaskoczyć wykreowanym przez siebie światem. Szczególne wrażenie robią postacie jakie w książce spotykamy, a obserwując je możemy dostrzec jak bardzo człowiek podatny jest na manipulację i jak łatwo nim sterować za pomocą ambicji i pragnień. Książka mocno wciąga już od samego początku i momentami zaskakuje rozwojem fabuły.
Pozostawia ochotę na jeszcze trochę. Polecam. 9/10

