Przeczytane: Rafał Kosik - Kameleon
27 marca, 2010

Nagroda im. Janusza A. Zajdla, czyli po ludzku "Zajdel", do tej pory była dla mnie swoistym wyznacznikiem jakości. Czytałem kilka książek Zajdla i choć nie przepadam za sf to trzeba przyznać że mi się podobały. Dodatkowo Sapek (A. Sapkowski) zdobywał kilka razy (i słusznie) tą nagrodę. W związku z tym książka nią nagrodzona musiała być dobra. Forma przeszła jest jak najbardziej słuszna, bo "Kameleon" moim zdaniem to wielka pomyłka.
Koncepcja istnienia życia w kosmosie i loty badawcze to okrutna sztampa - trzeba wiele nawymyślać by się czymś wyróżnić pośród innych autorów. Kosikowi się niby udało, bo choć eliminowanie siebie nawzajem przez "humanoidalne" cywilizacje niczym oryginalnym nie jest, to sposób na ich powstawanie mnie lekko zaskoczył pod koniec książki. I tylko końcówka jest dobra. Pozostała część to diabelnie naiwna opowiastka, którą pod koniec próbuje się tuszować jakąś koślawą koncepcją na powód przyspieszonego rozwoju jednej opisywanej przez cały czas cywilizacji.
Tylko końcówka zasługuje na zainteresowanie. 5/10